• Wpisów:373
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 15:35
  • Licznik odwiedzin:104 663 / 2052 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
  • awatar N.P.Z.: Wejdziesz na nasz blog? Jest nowy wpis.
  • awatar Gość: msciwym moze byc tylko czlowiek
  • awatar Gość: nie lubie tej oprawy i widoku zwierzat w klatkach
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  • awatar N.P.Z.: Pierwsze urodziny naszego blooga!!!
  • awatar N.P.Z.: WIECIE CO? Sprawdzałam jakiś czas temu ilość zabitych podczas HOBBITA zwierząt..., podobno na planie nie zgineło ani jedno zwierze,ale na farmie na której były tresowane zgineło ich około 27.
  • awatar N.P.Z.: Chej!Może znów odwiedzisz nasz bloog?Znów zaczynamy pisać częściej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Może na początku trochę o tych 'Gryzoniach' :

*Bóbr europejski, bóbr zwyczajny, bóbr rzeczny, bóbr wschodni* - Jest największym gryzoniem Eurazji – masa ciała dorosłego osobnika dochodzi do 29 kg, a długość ciała do 110 cm. Posiada szereg cech morfologicznych, które ułatwiają mu prowadzenie ziemnowodnego trybu życia – może przebywać pod wodą bez przerwy nawet do 15 minut. Bóbr należy do nielicznego grona gatunków, które potrafią przystosować środowisko do własnych potrzeb. Dzięki wyjątkowo silnym siekaczom bobry potrafią ściąć bardzo grube drzewa, o średnicy nawet do 1 metra. Do najbardziej charakterystycznych śladów funkcjonowania bobrów w środowisku należą budowane tamy i żeremia.

To tak w skrócie. Mój kochany tata poinformował mnie o tym, że gdy jedzie do pracy, niedaleko nas widział masę ściętych drzew przez bobry. Wywnioskował, że ktoś musiał je tam przywieść ponieważ pojawiły się tu niedawno, ale i tak zasiały niemałe spustoszenie. Dziś po wizycie u dziadków z powodu *40 rocznicy ślubu* pojechałam z rodzicami to zobaczyć. Z powodu niepraktycznego obuwia zrobiłam tylko 3 zdjęcia. Oto one:
Tutaj można zaobserwować *żeremie* .

Tutaj także.


Wszystko byłoby bardzo dobrze gdyby nie ludzie. Największym moim zmartwieniem związanych z nimi jest to, że ludzie mogą starać się je przegonić. Myślę, że to nie powinno nastąpić, choć na pewno znajdą się ludzie, którzy będą się starali je z tamtego miejsca przegonić. Myślę jednak, że ludzi z zamiłowaniem do tych stworzeń będzie więcej i nie pozwolą tego zrobić. Niestety w ciągu dnia raczej nikt nie zobaczy bobra, więc nie mam żadnych jego zdjęć. Z góry przepraszam za jakość zdjęć, bo były robione telefonem. Ten wypad w ogóle nie był planowany. Oto zdjęcia bobrów z internetu ;]

  • awatar MIAUU .: Fajny wpis :) zapraszam do Siebie, skomentuj nowe wpisyy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jesteście niesamowici!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
To się nazywa wola życia! Pewien kot z Florydy mimo że urodził się bez tylnych łap i miednicy, radzi sobie zupełnie dobrze. Zwierzak nie tylko chodzi bez niczyjej pomocy, ale potrafi nawet uganiać się za piłką. "Jest wyjątkowy" - mówi jego właścicielka.





Anakin, bo tak nazwano kota, na cześć bohatera "Gwiezdnych Wojen", został znaleziony przez Carrie Hawks, 36 -letnią artystkę z Florydy. Amerykanka zobaczyła niepełnosprawnego kota, gdy spacerowała po lesie. Razem z innymi zwierzętami kotek błąkał się i poszukiwał jedzenia.

Złapałam go i wzięłam na ręce, od tego momentu jest mój. Od początku poczułam się z nim szczególnie mocno związana, ze względu na jakiego niezwykłą osobowość - mówi pani Hawks, która zajmuje się badaniami nad niezwykłymi kotami. Anakin, jako wyjątkowy przypadek, jest dla niej inspiracją i pomaga jej w pracy.

Historia inwalidztwa kota nie jest do końca jasna. Pani Hawks zabrała go do weterynarza, który po prześwietleniu stwierdził, że nie wykształciły się tylne kończyny i miednica. Kot jest dzielny i radzi sobie z chodzeniem. Odpycha się przednimi łapami, wykorzystuje tułów, by utrzymać odpowiedni balans ciała. Na razie zwierzę nie potrzebuje wózka inwalidzkiego, który ma mu ułatwić poruszanie, czy będzie go potrzebował w przyszłości - zadecydują najbliższe dwa, trzy miesiące. Anakin, jak każdy kot, korzysta z kuwety, robi to jednak w nieco inny sposób, wykonując zabawne przysiady, tylko w niektórych przypadkach wymaga pomocy swojej właścicielki.

Kot na razie żyje we własnym, małym pokoju, pozostanie tam do czasu, aż stanie się większy, silniejszy i gotowy do tego, aby żyć razem z innymi zwierzętami pani Hawks: kilkoma kotami i psem.

Amerykanka nazywa kotka swoim cudem i małym, słodkim, grzecznym chłopczykiem. Założyła mu nawet specjalny fanpage na Facebooku. Regularnie zamieszcza na nim zdjęcia i filmy, pokazujące sceny z życia kotka, fani mogą regularnie śledzić, jak kot rośnie, bawi się, jakie robi postępy w chodzeniu. Właścicielka prosi też o finansowe wsparcie na pokrycie kosztów leczenia kota. Anakin, pieszczotliwie zwany Ani, ma też własne konto na Twitterze, które śledzi już ponad 700 osób. Kot z dnia na dzień staje się coraz większą gwiazdą internetu.

https://www.facebook.com/AnakinTheTwoLeggedCat - profil kotka na facebooku
  • awatar N.P.Z.: Biedny...
  • awatar Gość: Biedaczek... Oby wszystko było z nim w porządku.
  • awatar Nickolaa .: Biedy kociak .. niesamowita historia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*W Tajlandii policja uratowała ponad tysiąc psów, które – przeznaczone na mięso – miały zostać przewiezione do Wietnamu, Zwierzęta przetrzymywano w bardzo złych warunkach, były stłoczone w małych klatkach*

Podczas operacji w prowincji Nakhon Phanom, na wschodzie kraju, policja zatrzymała cztery ciężarówki przewożące psy. Przestraszone zwierzęta przewieziono do okolicznych schronisk. Ponad sto psów nie przetrwało, gdyż udusiły się w zbyt ciasnych klatkach.

Dwóm obywatelom Tajlandii i jednemu Wietnamczykowi postawiono zarzut przemytnictwa i nielegalnego transportu zwierząt. Maksymalna kara to rok więzienia i grzywna do 20 tysięcy batów, czyli około 670 dolarów – poinformowała lokalna policja.

Zwierzęta miały trafić do wietnamskich restauracji. Funkcjonariusze wyjaśnią, że przemyt psów do Wietnamu dla Tajów, szczególnie mieszkających w uboższych, wiejskich regionach, to opłacalny interes. Za jednego psa mogą dostać do 30 dolarów.
  • awatar N.P.Z.: Straszne!Jak ludzie mogą coś takiego robić?!
  • awatar Gość: Boże, jak można! Ja się pytam, jak można zrobić coś tak okrutnego! Biedne, co one musiały przeżyć w tych klatkach i jeszcze do restauracji miały trafić! Okrucieństwo :(
  • awatar Nickolaa .: Co za brutale! Brak słów dla takich ludzi.. Biedne pieski .. dobrze że chociaż dało się uratować inne.. potwory a nie ludzie! ;(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Siedmioletni labrador urodził się bez dwóch przednich łap. Odrzucony przez matkę czekał na pewną śmierć.

Mały był odtrącany i pozostałe zwierzęta nim pogardzały. Pierwszy właściciel chciał uśpić szczeniaka. Od śmierci uchroniła go jego obecna właścicielka, Reuben Stringfellow. Dziewczyna postanowiła zaopiekować się psem i nauczyć go chodzić. Pomyślała, że potrzeba do tego tylko choć trochę wiary. Dlatego nazwała go Faith (Wiara).

W zadaniu tym pomagała jej matka Jude Stringfellow wykładowczyni uniwersytecka.

Z początku kładły Faith na desce surfingowej, aby pies poczuł ruchy wody. Później zachęcały psa do wznoszenia się i podskakiwania na dwóch łapach nagradzając go małymi porcjami masła orzechowego. Nawet inne psy w domu pomagały mu w nauce zachęcając go do chodzenia szczekaniem. Niewiarygodne, ale po pół roku Faith nauczyła się balansować ciałem na dwóch tylnych łapach i podskakiwać do przodu.

Sukces Faith był niezwykle inspirujący. O wyczynach Faith napisano nawet książkę "With a little faith" (Wystarczy trochę wiary), a Jude Stringfellow porzuciła na jakiś czas pracę nauczycielki i obecnie jeździ z Faith po całym świecie dając świadectwo temu, że "nawet bez doskonałego ciała można mieć doskonałą duszę".
  • awatar N.P.Z.: Łał!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Niesamowite!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • awatar Gość: Aż się wzruszyłam. Na prawdę ukłony dla tej kobiety.
  • awatar Świat zwierząt: Dokładnie ! pełne podziwu!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
czy chcielibyście żebym prowadziła dalej bloga, czy to raczej nie ma sensu? Napiszcie w wiadomościch albo w komentarzach
  • awatar Nickolaa .: oczywiście że chcemy, bardzo lubię twój blog :)
  • awatar muffcia: w sumie to sama powinnaś zdecydować, czy chcesz go prowadzić. w końcu to Twój blog i robisz to dla siebie :) uważam, że powinnaś zostać :D
  • awatar Gość: Miałam nadzieję,że w końcu twój blog powróci i wpisy będą pojawiały się częściej. Oczywiście zostań tu, na pingerze. Czekam na jakieś nowe wpisy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*W związku z komentarzem gościa na moim blogu powinnam dodać poradnik dotyczący postępowania w takich sytuacjach. Radzę przeczytać*

Jeśli zauważysz, że jakaś osoba maltretuje zwierzę, zawsze możesz coś zrobić. Nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia. Nieraz dobra wola, działanie może przynieść wiele dobrego zarówno dla krzywdzonego zwierzęcia jak i dla poprawy losu zwierząt w Twoim regionie, kraju.


Są różne przypadki krzywdzenia zwierząt. Do najczęstszych należą między innymi:


bicie
głodzenie
brak należytej opieki (pies bez budy, schorowany i nie leczony)
trzymanie zwierzęcia w małym pomieszczeniu bez możliwości ruchu
trzymanie zwierzęcia bez możliwości schronienia się przed: opadami atmosferycznymi, słońcem, zimnem, wiatrem itp.
złe traktowanie zwierzęcia, np. uwięź w postaci łańcucha wrasta w szyję, postronek powoduje duszenie się
specjalne drażnienie zwierząt
porzucenie zwierzęcia
zabicie zwierzęcia



Inne karalne przypadki łamania prawa znajdziecie w Ustawie o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 r. Prawo dotyczące zwierząt znajdziecie m.in. na stronach Głównego Inspektoratu Weterynarii : http://www.wetgiw.gov.pl/

Czy zwierzę na pewno jest krzywdzone? Oddanie zwierzęcia do schroniska powinno być ostatecznością.

Zawsze należy zorientować się najpierw, czy na pewno jest to niehumanitarne traktowanie zwierzęcia, a jeśli tak, to czy na pewno powodem jest zła wola opiekuna.

Mogą zdarzyć się takie sytuacje, kiedy wydać się może, iż dane zwierzę jest źle traktowane, a w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Na przykład bardzo chudy pies wcale nie musi być głodzony. Jego wygląd wynikać może z rasy (np. chart afgański), zwierze może też być w trakcie leczenia (opiekunowie mają odpowiednie zaświadczenia weterynaryjne, umieją wskazać lekarza prowadzącego i lecznicę, w której leczone jest zwierzę) lub też być stare i nie przyjmować pokarmów w sposób, w jaki powinno.

Może też być tak, iż danej osoby z powodu biedy nie stać na leczenie lub właściwe utrzymanie zwierzęcia. Zanim więc zgłosimy do odpowiednich instytucji znęcanie się nad zwierzęciem, postarajmy się porozmawiać z opiekunem, wyjaśnić z czego wynika zaistniała sytuacja. Jeśli opiekun ma pozytywny stosunek do zwierzęcia, troszczy się o nie na tyle, na ile jest w stanie, lepszym rozwiązaniem będzie nasza pomoc w znalezieniu wyjścia z danej sytuacji. Jeśli możemy, zorganizujmy pomoc dla potrzebującego zwierzęcia – może to być np. dostarczenie karmy, pomoc materialna w zapłacie za leczenie weterynaryjne, poinformowanie organizacji ochrony zwierząt o zaistniałej sytuacji – w celu rozwiązania problemu w sposób jak najszybszy i w miarę możliwości najlepszy dla zwierzęcia. Opiekun zwierzęcia może okazać się osobą starszą i bardzo pomocne może być np., by ktoś wychodził ze zwierzęciem na spacer.

Zastanówmy się, na czym tak naprawdę nam zależy. Czy jest to dobro zwierzęcia, czy też chcemy się po prostu pozbyć problemu, np. przykrego widoku zaniedbanego zwierzęcia, uciążliwego szczekania.

Pamiętajmy zawsze, iż dla każdego psa najważniejszy jest kontakt z człowiekiem. Oddanie zwierzęcia do schroniska powinno być ostatecznością. Nawet najlepsze schroniska pozostaną więzieniem dla zwierząt. Miejmy to zawsze na uwadze.

Gdzie zgłaszać przypadki złego traktowania zwierząt?

Jeśli zauważycie przypadek znęcania się nad zwierzętami to zastanówcie się, co możecie zrobić. Czy interweniować samemu? A może poprosić o pomoc inne osoby lub odpowiednie instytucje, np. zgłosić sprawę do:

- lokalnej organizacji ochrony zwierząt, np. Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (patrz: Inspektorat TOZ), Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt, Stowarzyszenia Empatia;
- Policji;
- Straży Miejskiej;
- Inspekcji Weterynaryjnej.

Wszystko zależy od tego, z czym się zetknęliście. Zawsze musicie pomyśleć, czy szybka i natychmiastowa reakcja jest niezbędna. Może wystarczy powiadomić w niedługim czasie odpowiednie instytucje.

Natychmiastowa reakcja jest niezbędna w przypadkach, gdy widzimy, iż zwierzę jest ewidentnie katowane, zastany stan może spowodować trwałe kalectwo lub śmierć.
Jeśli sprawcą jest człowiek, to najlepiej samemu (bez odpowiedniego doświadczenia) nie interweniować. W takich przypadkach należy natychmiast zgłosić sprawę na policję pod numer 997 (z telefonów komórkowych – pod numer 112) lub do Straży Miejskiej. Są to instytucje, które są w stanie szybko zareagować. Możemy również powiadomić lokalne schronisko dla zwierząt lub organizacje ochrony zwierząt.

Pamiętajmy jednak, że na Policję należy zgłaszać tylko przypadki ewidentne i zagrażające życiu lub zdrowiu zwierzęcia. Do zadań Policji należy również zajmowanie się takimi właśnie sprawami, ale nie powinniśmy tego nadużywać. Miejmy na uwadze, iż policjanci mają bardzo dużo innej pilnej i odpowiedzialnej pracy i zgłaszanie im każdej sprawy nie jest potrzebne i nie wymaga podjęcia natychmiastowych działań przez ten organ.

Gdy natomiast widzimy, że np. pies ma dziurawą budę lub nie ma jej wcale, to sami możemy zainterweniować u właściciela lub przekazać tą informację odpowiedniej instytucji – jednej z wymienionych powyżej.

Dowody pomocne w ukaraniu sprawcy.

Musimy zdawać sobie sprawę, iż podczas dokonywania interwencji, jeśli sytuacja tego wymaga, dobrze jest w przypadku ewidentnego łamania praw zwierząt zadbać o odpowiednie dowody, np.:

1. Zrobić zdjęcia choremu lub zabitemu zwierzęciu. Jeśli są ślady po uderzeniach, rany, to róbmy również zdjęcia szczegółowe - samej rany, odcinka ciała, ogólne całego ciała oraz fotografie, na których widać większy fragment terenu np. podwórko - aby było widać, gdzie dokładnie miało miejsce to zdarzenie.

2. Zeznania świadków - jeśli zdarzeniu przygląda się jakaś osoba lub osoby, to dobrze jest zapytać, czy zgodzą się świadczyć przeciw oskarżonemu. Jeśli wyrażą zgodę, można sporządzić odręcznie, na zwykłej kartce papieru, protokół, w którym dana osoba opisze, co widziała, kiedy dane zdarzenie miało miejsce, kto jest sprawcą zdarzenia, jak długo dana sytuacja trwa. Zeznanie osoba świadcząca powinna podpisać swoim nazwiskiem. Zadbajmy o to, aby dokładnie się dowiedzieć, jakie są dane personalne świadka świadków tzn. imię i nazwisko, dokładny adres zamieszkania, telefon kontaktowy.

3. Ważną sprawą jest zabezpieczenie miejsca, na którym dokonano niehumanitarnego czynu. Jeśli możemy i jesteśmy w stanie, to należy teren zabezpieczyć w następujący sposób:
- pilnowanie, aby żadne ślady nie zostały zatarte np. ślady krwi, narzędzia pozostawione przez sprawcę;
- pilnowanie, aby sprawca nie ukrył zwłok zwierzęcia. Jeśli zdołał zabrać zwłoki, to (jeśli występuje taka możliwość) idźmy za sprawcą i zobaczmy gdzie ukrył ciało;
- ciało zwierzęcia powinno zostać poddane sekcji zwłok w celu stwierdzenia przyczyny zgonu. Dokonują tego Zakłady Higieny Weterynaryjnej. Ich spis znajdziemy m.in. na stronie Inspekcji Weterynaryjnej - http://www.wetgiw.gov.pl/ (link "Struktura IW" po prawej stronie). W Warszawie taki zakład znajduje się przy ul. Lechickiej 21, tel.: 846-30-51, 846-63-52. Zaświadczenie od upoważnionego lekarza weterynarii stwierdzające przyczynę zgonu jest często bardzo pomocnym materiałem dowodowym podczas procesu sądowego.

Takie materiały są bardzo pomocne, jako materiał dowodowy i poglądowy. Oczywiście nie każdy w trudnych chwilach potrafi robić zdjęcia. Nie każdy też znajdzie wystarczająco dużo determinacji i odwagi, aby np. śledzić sprawcę. Jednak zawsze, o ile to możliwe, postarajmy się o zgromadzenie dowodów - mogą być one nieocenioną pomocą w dalszym toku postępowania.

Przykłady z życia wzięte.

1. Zwierzęta porzucane:
Gdy widzimy, iż ktoś wyrzuca psa z samochodu (np. na trasie wylotowej z miasta lub w lesie), postarajmy się zapisać numery samochodu, zapamiętać kolor i markę auta, jeśli się da to również inne szczegóły. Zobaczmy też, co dzieje się z psem. Prawdopodobnie będzie biegł za samochodem nawet kilka kilometrów. Gdy się uda go obłaskawić, to postarajcie się zapewnić mu opiekę. O całym zdarzeniu należy powiadomić odpowiednia instytucję – jedną z wymienionych wcześniej. W tym przypadku możemy od razu zadzwonić na policję. Jeśli zadziałamy wystarczająco szybko, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że samochód zostanie zatrzymany przez najbliższy patrol celem wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Zatrzymanie blisko miejsca zdarzenia może być pomocne w udowodnieniu winy. Może się bowiem zdarzyć i tak, że osoba dokonująca tego czynu będzie się później wypierała, tłumaczyła, iż w danym miejscu nie była i ktoś spisując numery być może pomylił się itd.

2. Transport zwierząt:
Podobnie możemy postąpić, gdy widzimy np. transport zwierząt i zauważymy jakieś rażące nieprawidłowości w ich przewozie. Warunki przewozu, w tym maksymalny czas transportu poszczególnych gatunków zwierząt, określa Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 30 czerwca 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad i warunków transportu zwierząt. Rozporządzenie to nie dotyczy transportu niezarobkowego. Jego treść można znaleźć m.in. na stronach TOZ: http://www.toz.pl/prawo/transport.htm

3. Pies pozostawiony sam w domu głośno szczeka:
Zdarza się, iż pies pozostawiony sam w domu głośno szczeka. Nie możemy mieć pretensji do psa, gdyż to dla niego naturalne zachowanie. Należy porozmawiać z opiekunem zwierzęcia. Często rozmowa odnosi pozytywny skutek. Pies prawdopodobnie przestanie szczekać, gdy np. dostanie zabawki gumowe, przed dłuższym wyjściem opiekuna pójdzie na długi spacer lub gdy jakiś inny domownik pozostanie w domu. Można też stopniowo przyzwyczaić psa do samotności wychodząc z domu na coraz dłuższy czas - więcej w serwisie kliker.pieski.eu.org. W trudniejszych przypadkach można skorzystać z porady lekarzy weterynarii, najlepiej specjalizujących się w psychologii zwierząt.

4. Bezdomne koty:
Nie przeszkadzajmy osobom dokarmiającym bezdomne koty. Osoby to robiące poświęcają i tak często wiele czasu i wysiłku na to, aby pomóc tym zwierzętom. Ważną sprawą jest kwestia sterylizacji i kastracji kotów bezdomnych w celu zmniejszenia ich populacji. Nie jest to jednak zadanie dla osób dokarmiających. Przekracza to możliwości finansowe w/w osób. Dobrze jest, gdy dana gmina podejmuje się przeprowadzenia akcji sterylizacji, najczęściej w schroniskach dla zwierząt. Wysterylizowane zwierzę po okresie rekonwalescencji powinno wrócić w miejsce, z którego zostało zabrane.
O tym, jak pomagać kotom wolnożyjącym w mieście, można przeczytać na stronach Fundacji Canis.

Co jeszcze możemy zrobić na rzecz zwierząt?

Jeśli w prosty sposób chcemy przyczynić się do poprawy warunków bytowych i sytuacji prawnej zwierząt to:
- naciskajmy lokalnych radnych w sprawie np. budowy schroniska dla zwierząt
- popierajmy wszelkie inicjatywy służące zwierzętom
- nie kupujmy kosmetyków testowanych na zwierzętach
- przestańmy chodzić do cyrku ze zwierzętami
- przejdźmy na wegetarianizm

Starajmy się żyć tak, aby świat dla zwierząt był choć trochę lepszy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
  • awatar Nickolaa .: słodziaki :)
  • awatar Gość: juz teraz rozumiem dlaczego moja psina na widok tego skurwiela ciagle ujada, na innego sasiada nie szczeknie ani mru i wywita ogonem a na tamtego ciagle zajadliwie jazgocze- poprostu pies go nienawidzi bo wie ze to zly czlowiek !!!! Boze jakie okrucianstwa dzieja sie pod moim dachem- tego nie moge przemilczec, o nieeeee !!!!
  • awatar Gość: pies ma podobna mordke do tego owczarka - jak tak mozna postepowac z bezbronnymi zwierzetami ? ... co one sa nam dluzne ? .... nie ja tego nie ùmoge tak zostawic bo sie rozchoruje , na sama mysl i ten widok chce mi sie wyc !!!! on musi za to poniesc kare pierdolony chuj !!!! pomocy co mam robic i gdzue telefonowac ? ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

"Puszcza Białowieska - ostatni naturalny las nizinny w Europie"
Puszcza Białowieska to ostatni naturalny las na Niżu Europejskim. To las, który powstał bez udziału człowieka, i w którym od tysięcy lat trwają naturalne procesy ekologiczne. Jednocześnie, jest to jedyny obiekt przyrodniczy w Polsce na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
  • awatar Gość: uciakam spac buziole dla wszsytkich zwierzakow dwunoznych i parzystnokopytnych ;) *
  • awatar Gość: Pewnie pomine tu wiele wspanialych zawodow, ktore nieodwracalnie znikaja z naszej codziennej egzystencji. Kiedys okazyjnie wspomnialam o sklepowej witrynie z nazwa "Manufaktura klimatu". Rzemioslo przekazywane z pokolenia na pokolenie, kunszt sztuki o tajnikach pieczolowicie pielegnowanych i przekazywanych kolejnym generacjom. Rzemioslo reczne=Manufaktura. Wedlug mnie jakze istotny wspolczynnik i zycia i kultury i architektury. Gdzie sa kolejne generacje ? ..... Co bedzie kiedy zabraknie piekarza ? - z mojej miejscowosci ten adres juz dawno zostal wymazany :(
  • awatar Gość: Co sie stanie, kiedy z naszych ulic znikna adresy artystycznej dloni i rzemieslniczej smykalki wspanialomyslnych fachmanow ? ..... Pan Szewc- czlowiek dusza i zlota raczka. Wymieni kazdy flek, wyklepie niejeden chodak i nada swiezy look starej bucinie. Pan Tapicer- ostatni z tych, co potrafi wziac w obroty stara trzepaczke i zerznac po dupie az sie kurzy krolewski fotel babuni, Ludwik XVI. Przy okazji naciagnie sprezyny. Pan Krawiec- tancowala igla z nitka, albo Singer ty moja stara maszyno. Nie ma takiego ubrania co by nie dalo sie skroic, albo nie ma takiego szablonu, ktory by nie byl na miare. Pan Stolarz- wsrod drzew czuje sie jak ryba w wodzie. Mistrz, za pomoca kilku patyczkow wykreuje Pinoccio i kichenna meblo-scianke. Pan Zegarmistrz- jego domana to bajeczny wszechswiat tik-tak i zaczarowanej kukulki. Uzdrowiciel starych zagarkow i pocieszyciel swych dam, ktorych maly serwowy wisiorek ciagle puka w rytmie cha-cha.....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Samica nosorożca indyjskiego wypuszczona na wolność w parku narodowym Manas ma już pierwszego potomka! Matka jest jednym z 18 nosorożców biorących udział w programie reintrodukcji na terenie tego parku położonego u podnóży Himalajów. Obecnie w naturze żyje około 2900 nosorożców indyjskich, a ich liczba stopniowo wzrasta dzięki wsparciu organizacji ekologicznej WWF.

Wiadomości czerpane ze strony WWf.pl
 

 
Przepraszam, ze nie pisałam ponad dwa tygodnie. Postaram się to nadrobić (jakimś cudem;D) będzie dobrze ;D Na osłodę piękny owczarek niemiecki ;D
 

 
  • awatar Malikowa <3: lajkuję :D
  • awatar Gość: moj kocur zlapal w locie cme. skoczyl tak wysoko przy mnie, ze az mnie wystraszyl. zlapal cme, przytrzymal pazurami i co .. no i co ? .... - i ja zjadl, skubaniec ;p - wszystkie inne nocne kocury, co siedza za kompem i medytuja jak tu pogadac- pozdrawiam ;p
  • awatar Gość: suuuuuuuuuuuuuperrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


*Bolek z pogruchotana czaszką*
Kto wie czym przewinił? Może zupa była za słona, a nawinął się akurat pies. A może trzeba było pokazać kto tutaj jest panem? Jedno jest pewne, że trzeba było dużo siły i masę okrucieństwa by tak pobić. Czaszkę Bolek miał zgruchotaną. Luźne kości gniły wewnątrz, ale mózg został nieuszkodzony, choć wstrząśnięty. Jakby bicia było mało- duszenie. Efektem były zgruchotane kręgi szyjne. Dzięki walce wielu osób pies odzyskał sprawność i ma nowy, kochający dom.

*Okaleczony Brajl*
Nie wiem, niewiele ze świata pamiętam ostatni obraz? to była ludzka ręka!!! potem ból olbrzymi, aż oddech mi zabrało nagle nie widziałem - tylko czułem swoje zakrwawione ciało ... kolejny cios - za co? czy zrobiłem coś źle ? nie chciałem, przepraszam już będę grzeczny tylko ..... nie bij mnie .... Wydłubano mu oczy i wybito zęby, ale dzięki dobrym ludziom widzi i je.

*Podpalony Doberman*
Jeśli zdaje się komuś, że to jakiś potwór, to niestety informuję, że nie. To doberman, któremu podpalono głowę. Był zapewne pięknym psem. Niestety kogoś poniosła fantazja. Ktoś postanowił udowodnić nam, że ludzie to najpodlejszy gatunek, który zabija i czyni krzywdę nie w obronie własnej, nie dla obrony terytorium czy zdobycia pożywienia, ale dla przyjemności...

*Jantarek z worka*
By opisać przypadek Jantarka wykorzystać trzeba dwa zdjęcia. Najpierw był worek, a potem w worku był Jantarek. Brak sierści na grzebiecie zdradzał, że pies został czymś oblany. Potem bez skrupułów wrzucono go w worek i wywalono w lesie. Całe szczęście został znaleziony, odratowany, a potem znalazł swoje miejsce u boku Ludzi.


*Katowana Lenka*
Bita była prawdopodobnie przez swoje całe psie życie. Za którymś razem interweniowała policja i odebrała psa. Stan straszny.Lenka miała rozległe obrażenia głowy, rany cięte na głowie, krwiaki w oczach, krew we wszystkich komorach oka, dużą ilość punktowych wrzodów na rogówce.Do tego intensywne krwotoki z nosa. Walczyła o nią grupa ludzi i wywalczyła to, że Lenka żyje i ma swojego człowieka, prawdziwego Człowieka.

Te przypadki, zdjęcia i wiele wiele innych znajdziecie na stronie http://www.sowz.org/index.php?id=drastyczne .
  • awatar MissChloe: Bo prawda jest jedna i prawdziwa - Ludzie choć mądrzy i świadomi swojej inteligencji oraz tego co złe robią okrutne rzeczy i w tym tkwi nasza głupota. Dlaczego więc nazywamy się mądrzejszymi od zwierząt? Nie jesteśmy mądrzejsi. I pora się z tym pogodzić. Najbardziej żal niewinnych i bezbronnych ofiar ludzkiej "mądrości"
  • awatar Malikowa <3: matko boska :(
  • awatar 4everYoung.x3: Biedne zwierzęta... nie wiem jak można być tak podłym : (
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*Aż 55 fok szarych zostało zaobserwowanych jednocześnie w mijającym tygodniu w Ujściu Wisły. Ekolodzy z WWF Polska przypominają, że prawdopodobnie mogą to być tylko odwiedziny, bo foki są gatunkiem wędrownym i jeśli chcemy, nadal je obserwować powinniśmy zapewnić im spokój w tym jednym z nielicznych miejsc w Polsce, gdzie odpoczywają*


55 fok szarych zostało zaobserwowane przez działaczy Grupy Badawczej Ptaków Wodnych Kuling, stale przebywających w tym okresie w rejonie Ujścia Wisła. Zdjęcia wykonane z powietrza, w ramach inspekcji realizowanej przez WWF Polska, przyniosły obserwację ponad 30 fok.

W Ujściu Wisły znajdują się piaszczyste łachy, które dzięki izolacji od stałego lądu, pozwalają fokom odpocząć. To dlatego są chętnie wybierane przez foki szare. Dzięki obserwacji prowadzonych w ramach projektu WWF Polska, realizowanego wspólnie ze Stacją Morską w Helu, od 2010 roku są zbierane dane dotyczące foczych wizyt na całym polskim wybrzeżu. Ujście Wisły jest tym miejscem, gdzie foki pojawiają się od kilku lat coraz częściej i najliczniej.

"Powinniśmy pamiętać, że foki szare w swoją naturę mają wpisaną wędrówkę" – tłumaczy Anna Dębicka z WWF Polska. – "Pokonując dystans nawet do 100 kilometrów na dobę, potrzebują oprócz wody, lądu, na którym mogą odpocząć. Warto też wiedzieć, że ich liczebność w całym Bałtyku, to wciąż zaledwie ¼ stanu liczebnego tego gatunku sprzed 100 lat"

Jednak oprócz żywych fok, znajdowane są także martwe osobniki. W tym samym czasie, kiedy na Mewiej Łasze była odnotowana rekordowa liczba fok, w Gdyni odnaleziono nieżywą fokę. Wcześniej zginął Lugier, jedna z czterech fok wypuszczonych w tym roku na plaży w Czołpinie.

Foki wybierają sobie miejsca odludne, odizolowane od człowieka – dodaje Dębicka. – Dlatego powinniśmy uszanować ich prawo do odpoczynku. Jeżeli chcemy je obserwować róbmy to z bezpiecznej odległości, minimum kilkudziesięciu metrów. Pamiętajmy też, że rejon Ujścia Wisły to przede wszystkim rezerwat Mewia Łacha. Oprócz fok występują tam chronione gatunki ptaków lęgowych. Wchodząc na łachy można spowodować nieodwracalne straty w ich lęgach. Również niepokojone foki odpłyną na kilka dni albo dłużej. Jeżeli nasze zachowanie będzie odpowiedzialne, obserwacja fok w naturze - np. za pomocą lornetek, lunet - może stać się dodatkowym źródłem dochodu dla społeczności lokalnej, w tym dla rybaków, którzy mogliby pływać z turystami na bardzo modny w takich krajach, jak Wielka Brytania, „seal-watching”.
 

 
Może troche zaniedbalam bloga. Nie było mnie ponad miesiąc. Przepraszam, teraz będę aktywna
 

 
*2,5 mln zł kosztowała budowa nowoczesnego Ośrodka Rehabilitacji dla Zwierząt, który w poniedziałek oficjalnie otwarto w łódzkim Lesie Łagiewnickim. Do ośrodka trafiać będą ranne i chore dzikie ptaki i ssaki z terenu aglomeracji łódzkiej*

Wcześniej leśne zwierzęta, znalezione i przyniesione przez mieszkańców, lub leśniczych, leczono w ośrodku Leśnictwa Miejskiego Łódź w Łagiewnikach. Budowa nowego obiektu, który powstał na bazie dawnej leśniczówki, trwała cztery lata.

Leśnictwo Miejskie zajmuje się leczeniem i rehabilitacją dzikich zwierząt - ptaków i ssaków - od kilku lat. Dzięki nowemu ośrodkowi ma mieć profesjonalne warunki do prowadzenia kompleksowej rehabilitacji zwierząt leśnych, chorych lub poszkodowanych w wypadkach i przygotowania ich do wypuszczenia na wolność.
Specjalistyczne wyposażenie

W Ośrodku przy ul. Wycieczkowej na pow. ponad 1,2 ha wybudowano lub wyremontowano kilka budynków. W jednym z nich powstał pawilon leśnego szpitala z poczekalnią i gabinetami zabiegowymi. Jest też sala operacyjna z prawdziwego zdarzenia, oddział intensywnej opieki pooperacyjnej, połączony z wolierami - opowiadał pełniący obowiązki dyrektora Leśnictwa Miejskiego Łódź Jarosław Białek.

W innym budynku urządzono magazyn paszy i sprzętu do chwytania oraz transportu zwierząt. Jest tam też garaż na specjalistyczny samochód do przewozu dzikich zwierząt, o który leśnictwo ma wzbogacić się z końcem roku oraz pomieszczenie przeznaczone do przetrzymywania łabędzi wymagających pomocy w okresie zimowym. Do kompleksu należy też dom, w którym zamieszka jeden z pracowników.

W ostatnim roku do lecznicy Leśnictwa Miejskiego trafiło ok. 600 zwierząt. Najwięcej zwierząt wymagających pomocy jest w okresie wiosny i lata. Zdarza się, że jednorazowo pod naszą opieką jest nawet 100 zwierząt - wyjaśnił Białek.
Leczenia wymagają głównie młode zwierzęta

Do leśnictwa trafiają głównie młode osobniki nawet 50 gatunków zwierząt. Najczęściej mamy tutaj sarny, które padają ofiarami kolizji drogowych. Ta smutna statystyka wzrasta co roku o kilkanaście sztuk. Sporo jest też ptaków i to głównie młodych osobników w okresie wiosenno-letnim, które są przynoszone przez spacerowiczów - powiedział leśniczy ds. zwierząt Kamil Polański, który na razie jest jedynym pracownikiem ośrodka.

W leśnej placówce znajduje się obecnie kilkadziesiąt zwierząt m.in. kilkanaście pustułek, wiewiórka, bocian i kaczki krzyżówki. Wśród "pacjentów" leśników były też m.in. daniele, dziki, a także postrzelony przez myśliwego rybołów. Dotąd ok. 60 proc. zwierząt udało się wyleczyć i wypuścić na wolność.



Nowoczesny ośrodek rehabilitacji dla dzikich zwierząt powstał w Łodzi
Wczoraj, 16 lipca (21:31)

2,5 mln zł kosztowała budowa nowoczesnego Ośrodka Rehabilitacji dla Zwierząt, który w poniedziałek oficjalnie otwarto w łódzkim Lesie Łagiewnickim. Do ośrodka trafiać będą ranne i chore dzikie ptaki i ssaki z terenu aglomeracji łódzkiej.
W ośrodku jest już m.in. kilka pustułek &nbsp; /PAP/EPA
W ośrodku jest już m.in. kilka pustułek
/PAP/EPA
Zobacz również:

Przemyśl: Rusza lecznica dla rysi

Wcześniej leśne zwierzęta, znalezione i przyniesione przez mieszkańców, lub leśniczych, leczono w ośrodku Leśnictwa Miejskiego Łódź w Łagiewnikach. Budowa nowego obiektu, który powstał na bazie dawnej leśniczówki, trwała cztery lata.

Leśnictwo Miejskie zajmuje się leczeniem i rehabilitacją dzikich zwierząt - ptaków i ssaków - od kilku lat. Dzięki nowemu ośrodkowi ma mieć profesjonalne warunki do prowadzenia kompleksowej rehabilitacji zwierząt leśnych, chorych lub poszkodowanych w wypadkach i przygotowania ich do wypuszczenia na wolność.
Specjalistyczne wyposażenie

W Ośrodku przy ul. Wycieczkowej na pow. ponad 1,2 ha wybudowano lub wyremontowano kilka budynków. W jednym z nich powstał pawilon leśnego szpitala z poczekalnią i gabinetami zabiegowymi. Jest też sala operacyjna z prawdziwego zdarzenia, oddział intensywnej opieki pooperacyjnej, połączony z wolierami - opowiadał pełniący obowiązki dyrektora Leśnictwa Miejskiego Łódź Jarosław Białek.

W innym budynku urządzono magazyn paszy i sprzętu do chwytania oraz transportu zwierząt. Jest tam też garaż na specjalistyczny samochód do przewozu dzikich zwierząt, o który leśnictwo ma wzbogacić się z końcem roku oraz pomieszczenie przeznaczone do przetrzymywania łabędzi wymagających pomocy w okresie zimowym. Do kompleksu należy też dom, w którym zamieszka jeden z pracowników.

W ostatnim roku do lecznicy Leśnictwa Miejskiego trafiło ok. 600 zwierząt. Najwięcej zwierząt wymagających pomocy jest w okresie wiosny i lata. Zdarza się, że jednorazowo pod naszą opieką jest nawet 100 zwierząt - wyjaśnił Białek.
Leczenia wymagają głównie młode zwierzęta

Do leśnictwa trafiają głównie młode osobniki nawet 50 gatunków zwierząt. Najczęściej mamy tutaj sarny, które padają ofiarami kolizji drogowych. Ta smutna statystyka wzrasta co roku o kilkanaście sztuk. Sporo jest też ptaków i to głównie młodych osobników w okresie wiosenno-letnim, które są przynoszone przez spacerowiczów - powiedział leśniczy ds. zwierząt Kamil Polański, który na razie jest jedynym pracownikiem ośrodka.

W leśnej placówce znajduje się obecnie kilkadziesiąt zwierząt m.in. kilkanaście pustułek, wiewiórka, bocian i kaczki krzyżówki. Wśród "pacjentów" leśników były też m.in. daniele, dziki, a także postrzelony przez myśliwego rybołów. Dotąd ok. 60 proc. zwierząt udało się wyleczyć i wypuścić na wolność.
Otwarto łódzki ośrodek rehabilitacji zwierząt
liczba zdjęć: 12
Otwarto łódzki ośrodek rehabilitacji zwierząt
Otwarto łódzki ośrodek rehabilitacji zwierząt
Otwarto łódzki ośrodek rehabilitacji zwierząt
Otwarto łódzki ośrodek rehabilitacji zwierząt
Otwarto łódzki ośrodek rehabilitacji zwierząt
Otwarto łódzki ośrodek rehabilitacji zwierząt
Otwarto łódzki ośrodek rehabilitacji zwierząt
Otwarto łódzki ośrodek rehabilitacji zwierząt
Otwarto łódzki ośrodek rehabilitacji zwierząt
Otwarto łódzki ośrodek rehabilitacji zwierząt
Otwarto łódzki ośrodek rehabilitacji zwierząt
Otwarto łódzki ośrodek rehabilitacji zwierząt
Brakuje personelu

Pieniądze na budowę ośrodka pochodziły z miejskiej kasy (1,3 mln zł ) oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - prawie 1,2 mln zł. Szacuje się, że roczny koszt utrzymania ośrodka to mniej więcej 50 tys. złotych.

Problemem jest jednak brak personelu. Zdaniem leśników, w placówce powinny docelowo pracować jeszcze co najmniej 2-3 osoby; w tym lekarz weterynarii, który zatrudniany jest obecnie na umowę-zlecenie. Być może dodatkowy pracownik pojawi się w lecznicy po reorganizacji struktur Ogrodów: Zoologicznego i Botanicznego.


*zdjęcia znajdziecie na tej stronie*
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/zdjecie,iId,723424,iSort,5,iTime,1,iAId,51437
  • awatar Świat zwierząt: @Lotar King: Ludzi bez pracy nie brakuje .
  • awatar Gość: a to co dopiero prawdziwy Roi Lion na widokowce ;)
  • awatar MissChloe: Nareszcie coś się u nas robi w kraju dla zwierząt.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
CHCIAŁABYM POINFORMOWAĆ WSZYSTKICH, ŻE OD JUTRA TEN BLOG NIE BĘDZIE NAZYWAŁ SIĘ 'ANIMAL PLANET' TYLKO 'świat zwierząt'. Mam nadzieję, że nie będzie wam przeszkadzać ta zmiana. Ta zmiana ulegnie z prostego powodu. Mianowicie - Bardzo ciężko jest go znaleźć w sieci z tą nazwą.
 

 
Jeszcze słodszy! ;*
  • awatar Gość: hehe dobre ;) moje male sa lepsze: wieczorna pora oba kociaki robia wyprwe pod domowe drzwi z pewna prosba: otoz nalezy im sie porcja przedsennych ulubionych chrupek i miseczka cieplego mleczka. ale inicjatywe przejmuje kotka, bo ona czesciej bywala w naszych progach, wiec nagle slysze delikatne pomialkiwanie a gdy otwieram drzwi, wielmozna panienka wchodzi do domciu i zaczyna niespokojnie obwachoiwach katy, dajac mi do zrozumienia jej niebywala misje. osesek czatuje na warcie w polowie drogi i nas wypatruje. zabieram mleczko i porcje chrupek i wtedy towarzystwo z podniesionymi kitami i pomrukiwaniem doprowadza mnie do celu. tam nastepuje czas wieczornej uczty i kocie bractwo jest w pelni nasycone na cala noc. uwielbiam te momenty, ktore ewidentnie wskazuja na to ze zwierzeta posiadaja swoje zmysly i jakies instynkty :)))
  • awatar Nickolaa .: :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
  • awatar Gość: jak milo jest widziec ze nawet niepelnosprawne kocie nie traci instytnktu drapiezcy bo bawiac sie -uczy polowania. zeby nie bylo tak ze pozniej kotek znudzi sie i zostanie wywieziony na pastwe, jak to bywa czesto teraz w okresie wakacyjnym !!!
  • awatar Je t'aime <3: jeejj :( ale kochany :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Najgrubszy kot świata, Miau, o którym mieliście okazję przeczytać na naszym serwisie zaledwie miesiąc temu, nie żyje. Jego tytuł przejął, mieszkający w jednym z nowojorskich schronisk, inny mruczek o wdzięcznym imieniu Sponge Bob. Mimo, że nie jest aż tak gruby jak jego poprzednik, dobijając do 13,5 kg w dziewięć lat jest na dobrej drodze do powtórzenia ostatniego wyniku. Dlatego też pracownicy schroniska dokładają obecnie wszelkich starań aby Sponge Bob jak najszybciej przeszedł na ścisłą dietę. Specjaliści opracowali nawet dla niego zestaw ćwiczeń pobudzających ruchowo. Rzekomo, dzięki tym zabiegom kot jest w stanie zrzucić do 2kg w 2 miesiące.

Najgrubszy kot świata nie żyje

Aktywność fizyczna Sponge Boba polega na próbach gonienia sztucznych myszy i przeskakiwaniu przez niewysokie ogrodzenie. Czasem nawet, dla zachęty, opiekunowie podrzucają mu małe przekąski, za którymi musi biegać i łapać.

Jego dieta opera się w dużej mierze na białkach, czyli chudym mięsie kurczaka, rybach i warzywach, głównie dynii.

Po osiągnięciu przyzwoitej wagi, Sponge Bob oddany zostanie do adopcji.

„Sponge Bob trafił do nas po tym jak jego właściciel zamieszkał w domu spokojnej starości i nie mógł już się nim dłużej opiekować. Kiedy otworzyliśmy transporter, w którym został przywieziony, nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom! Po prostu staliśmy tak nad nim zdumieni bo nikt z nas nie widział jeszcze tak ogromnego kota”, komentuje dyrektorka schroniska.

„Nie wiemy co dokładnie spowodowało u niego taką nadwagę. Domyślamy się jednak, że starszy pan, który się nim do tej pory zajmował, nie zwracał uwagi na rodzaj dostarczanej karmy, sypiąc mu do miski co chciał i ile chciał”.

Według badań przeprowadzonych przez Towarzystwo Weterynaryjne aż 45 procent psów i 58 procent kotów cierpi na nadwagę lub nawet otyłość.

Poprzedni najcięższy kot świata pochodził z miejscowości Alburquerque w Stanach Zjednoczonych Była to 2-letnia kotka imieniem Miau ważąca 17,73 kg! Jej ludzkim odpowiednikiem byłoby zatem człowiek o wadze 272 kg. „Jak się okazało, kicia nie była jednak w stanie pokonać ostrego zapalenia płuc i od paru dni nie ma już jej z nami”, wypowiada się jej opiekun ze schroniska.
 

 
Z przykrością zawiadamiamy, że Miau, przegrał walkę z ciężką chorobą płuc i nie ma go już z nami. Jego miejsce zajął już nowy najcięższy kot świata.

Historię Miau’a wciąż możecie przeczytać poniżej.

W miejscowości Albuquerque w Stanach Zjednoczonych mieszka Miau, najcięższy kot świata. 2-letnia, biało-pomarańczowa kicia waży dokładnie 17,73 kg, co przełożone na ludzkie proporcje daje 272-kilogramowego człowieka!

Otyły kot trafił do miejscowego schroniska dla zwierząt po tym jak jego właściciel, z powodu podeszłego wieku (87 lat), nie był już w stanie się nim dłużej opiekować. Władze placówki postawiły sobie za cel przywrócenie czworonoga na nogi. Chcą aby po kuracji odchudzającej stracił 5 kg i nadawał się do adopcji. Przeciętne koty bez nadwagi ważą zwykle od 3 do 6 kg.

Najcięższy kot jaki kiedykolwiek stąpał po ziemi ważył zatrważające 21,3 kg! Był nim mieszkający w Stanach Zjednoczonych Himmy, który przeżył 10 lat.

„Miau to wyjątkowy przypadek. Nie da się ukryć, że jest strasznie otyły lecz to wciąż słodki i uroczy kotek, któremu nie można się oprzeć. Jest po prostu gruby”, śmieje się rzecznik schroniska, pan Ben Swan.

Nie wiadomo dokładnie jakim cudem udało mu się przybrać aż tyle na wadze w przeciągu zaledwie 2 lat.

„Grube koty to zazwyczaj efekt źle zbilansowanej diety. Właściciele karmią swoich ulubieńców tym, co wydaje im się smaczne i pożywne, niekoniecznie zdrowe. Po jakimś czasie kot przyzwyczaja się do takiej diety i nie chce jeść nic innego. To właśnie wtedy tak tyją”, dodaje pan Swan.

Kocia otyłość niesie ze sobą podobne zagrożenia jak w przypadku nadwagi u ludzi – przede wszystkim nadciśnienie i choroby serca. Co więcej, występują też trudnosci z poruszaniem się. Miau nie może nawet bawić się swoją zabawką w kształcie myszy. Szybko tez traci oddech i męczy się nawet przy najprostszych czynnościach.

„Robimy wszystko co możemy aby mu pomóc”.
 

 
Najpierw jest tak gorąco, że nie da się wytrzymać a później taka burza, że szok. Sypało gradem i deszczem, a pioruny waliły jak oszalałe. Może dziś nie będzie lało?
 

 
Nazwa Rasy:
Welsh Corgi Pembroke (39)

Kraj pochodzenia: Wielka Brytania

WELSH CORGI PEMBROKE

Przez wieki corgi hodowano we względnej czystości rasy, a w niektórych walijskich okręgach do połowy XIX stulecia właściwie nie widywano innych psów. Była to jednak sława lokalna. Na prawdziwą karierę przyszło im poczekać do lat dwudzie-stych naszego stulecia.

Dominującą cechą corgi obu ras jest niepospolita inteligencja. Psy te tak długo pracowały w bliskim kontakcie z człowiekiem i musiały się wykazywać tak ogromną wszechstronnością, że w końcu stały się niemal tak mądre jak ich właściciele.

Są przyjacielskie i bardzo otwarte na nowe znajomości, zarówno z ludźmi, jak i innymi psami, ale też niesłychanie odważne i pewne siebie. Mają o sobie wysokie mniemanie. Anglicy mówią, że corgi to „duży pies w małym opakowaniu”. Sprowokowany raczej podejmuje walkę, niż się cofa.
Odwrotnie niż u innych ras u corgi to suki znacznie częściej mają skłonność do dominacji i bardzo niechętnie oddają raz zdobytą władzę.

Corgi jest łatwy w układaniu i szkoleniu, ale jednocześnie trudny – nie nadaje się dla osób o miękkim sercu. Zarówno cardigan, jak i pembroke może być znakomitym towarzyszem zabaw i opiekunem podchowanych dzieci, bliskim przyjacielem i członkiem rodziny – pod warunkiem, że zostanie wychowany z żelazną konsekwencją. Jeśli mu tego zabraknie, zazwyczaj zdaje się na własny rozum, uznając, iż pan najwyraźniej sam nie wie czego chce i przyda mu się przewodnik stada, który pokieruje jego krokami. Spróbuj więc tylko zostawić mu pole do popisu i niczego nie wymagaj, a wkrótce sterroryzuje domowników. Oczywiście, nie jest to pies duży ani niebezpieczny, toteż nawet z bardzo rozpuszczonym można sobie poradzić. Ale dużo przyjemniej obcować z psem dobrze ułożonym. Jest uroczy, karny, niemal przewiduje kolejne komendy i aż drży z ochoty, by jak najlepiej je wypełnić. A że jest niezwykle spostrzegawczy i bystry, często sprawia to wrażenie, jakby czytał w myślach pana. Lekcje muszą być urozmaicone i ciekawe, inaczej pies szybko się nudzi i traci dla nich zainteresowanie.

Przy szkoleniu psa rasy corgi pamiętaj o jego wrażliwości. Nie znosi on krzyku i przemocy, zresztą nie ma potrzeby, by takie metody stosować. Trzeba być jednak naprawdę stanowczym.

Obie rasy łatwo przystosowują się do stworzonych im warunków. Silne i wytrzymałe, są wytrawnymi piechurami, uwielbiającymi aktywny wypoczynek, ale równie dobrze sprawdzają się jako miejskie kanapowce. Znudzone potrafią jednak same wymyślić sobie rozrywki, więc warto nie dać im gnuśnieć i zająć się ich szkoleniem. Zwłaszcza że to potencjalnie znakomici zawodnicy w konkursach i zawodach, np. miniagility. Szkoda, że w praktyce spotyka się je tam nieczęsto.

DOWÓD OSOBISTY
na podstawie wzorca
Grupa: I FCI.
Wzrost: ok. 30 cm.
Waga: 11-13 kg (pies), 10-12 kg (suka).
Wygląd ogólny: pies krótkonogi, mocnej budowy, o inteligentnym wyrazie.
Sylwetka: wydłużona, grzbiet prosty, mocny, klatka piersiowa głęboka. Oczy: okrągłe, średniej wielkości, orzechowe, zharmonizowane z barwą sierści.
Uszy: stojące, średniej wielkości, szpiczaste.
Ogon: naturalnie szczątkowy lub bardzo krótko cięty.
Umaszczenie: rude, płowe, śniade, czarne podpalane, dopuszczalne białe znaczenia na nogach, szyi, głowie i piersi.
 

 
Dane ogólne
Długość życia: 14-16 lat
Pies wzrost: 65-70 cm
Pies waga: ok. 50 kg
Suka wzrost: 61-68 cm
Suka waga: ok. 30 kg

Owczarek francuski krótkowłosy Beauceron, mniej popularny kuzyn długowłosego Briarda jest starą francuską rasą, pochodzącą od psów strzegących bydła i owiec.

Duży, silny, solidnie zbudowany, dobrze umięśniony ale nie ociężały, znakomicie nadaje się zarówno do bycia członkiem rodziny, jak i do stróżowania.
Jest to pies proporcjonalny we wszystkich wymiarach, o pięknej, harmonijnej głowie, i długim, zakrzywionym na końcu ogonie.
Do niedawna prawie wszystkie Beaucerony miały cięte uszy, dziś coraz częściej spotyka się egzemplarze z uszami opadającymi naturalnie.
Na tylnych łapach Beauceron ma charakterystyczne, podwójne wilcze pazury, które nie przeszkadzają psu w codziennym życiu.
Najczęściej spotyka się osobniki o sierści czarnej z podpalaniem w "wiewiórczym" kolorze, choć zdarzają się również całe czarne lub z białymi i szarymi plamami (umaszczenie arlekin).

Beauceron to pies inteligentny, chętny do pracy, uczący się szybko i bardzo posłuszny. Ze względu na jego rozmiar (dorosłe psy sięgają 70 cm w kłębie, suki - 68 cm) zalecam obowiązkowe szkolenie.
Beauceron powinien być odważny i pewny siebie. Niestety, nie wszystkie Beaucerony są takie, dlatego decydując się na zakup psa tej rasy należy kupować psa rodowodowego, i wcześniej sprawdzić, jakie charaktery mają jego rodzice.
Warunkiem dopuszczającym Beaucerony do hodowli jest zaliczenie testów psychicznych - ma to eliminować z hodowli osobniki agresywne lub nadmiernie lękliwe (mogące stanowić zagrożenie dla właściciela lub jego otoczenia).
Beauceron to nie jest pies dla każdego, wymaga właściciela o silnym charakterze, stanowczego i konsekwentnego w działaniu. Potrafi być delikatny w stosunku do dzieci, ale musi zostać tego nauczony.

Na spacerze Beauceron będzie oczekiwał zachęty do wspólnej zabawy. Trochę pobiega, pobuszuje po zaroślach, pokręci się po trawniku, ale najchętniej będzie bawił się z człowiekiem.
Wychodząc na spacer z Beauceronem trzeba pamiętać, że ludzie na ogół boją się dużych, czarnych zwierząt. Nie można puszczać go luzem w miejscach, w których bywa dużo ludzi, szczególnie osób z małymi dziećmi.

W domu na codzień Beauceron jest psem spokojnym. Dużo śpi, szczeka bardzo rzadko, nigdy bez wyraźnej przyczyny. Doskonale znosi podróże. Ze względu na rozmiary psa - Beauceron powinien mieszkać w domu z ogródkiem. Do bloku nadaje się tylko pod warunkiem częstego wyprowadzania na zewnątrz.

Utrzymanie Beaucerona w dobrej kondycji nie jest trudnym zadaniem - krótka sierść nie brudzi się podczas jesiennych spacerów, nie kołtuni podczas zabawy i nie wymaga czasochłonnej pielęgnacji.

Nie chcę nikogo zrażać do zakupu Beaucerona, jednak przed podjęciem decyzji należy odpowiedzieć sobie szczerze na kilka pytań:

Jeśli nie przeszkadza Ci, że:
- po powrocie do domu zastajesz w nim ogromne, czarne, trochę niezgrabne stworzenie, które żywiołowo witając się z Tobą masywnymi pazurami może zniszczyć Twój garnitur, makijaż i podrzeć rajstopy,
- jednym machnięciem ogona Twój pupil zetnie kwiatki rosnące na grządkach i biegając powyrywa łapami dziury w trawniku,
- listonosz prędzej wejdzie na drzewo niż na Twoją posesję,
- przechodnie na widok Beaucerona uciekną na drugą stronę ulicy,
- większość spotykanych ludzi będzie Ci mówić, że masz pięknego kundla,
- biegnący Beauceron może niechcący przewrócić Ciebie lub inną osobę, wpadając z impetem pod nogi,
- budowanie więzi z psem poprzez szkolenie wymaga czasu, niesłabnącego zapału i konsekwencji w postępowaniu,
to jesteś dobrym kandydatem na Właściciela Beaucerona.

Przyjmując Beaucerona do rodziny i odpowiednio go szkoląc zyskujesz najwspanialszego pod słońcem, mądrego przyjaciela, który będzie rozumiał Cię bez słów.
  • awatar MissChloe: Niektórzy widać są mocno popierdoleni pisząc w komentarzu "spierdalaj". Jak się komuś coś nie podoba niech sam spierdala śmieć jeden!
  • awatar Świat zwierząt: @gość: Żegnam ;p
  • awatar Gość: SPIERDALAJJJJJJJJJ
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

hej

Dziękuję wam, za ponad 10 000 wejść. Mam nadzieję, że moja strona dalej będzie się cieszyć takim powodzeniem.
  • awatar Malikowa <3: @gość: żałosny jesteś. Sam nie masz bloga, nabijasz się z innych. Weź się ogarnij, matole -_-
  • awatar Świat zwierząt: @gość: Gdzie w tym wpisie widzisz zdjęcie?
  • awatar Świat zwierząt: @Devil ♥: Dziekuję za pocieszenie. Szczerze, to ja nie wiem kto to pisze, po co, i dlaczego, no ale wiesz. Debile tak mają ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie. Przepraszam, że ostatnio tak mało dodawałam wpisów, ale musiałam popoprawiać wszystkie oceny Udało się, mam świadectwo z paskiem, może jeszcze nie w dłoni , ale mam Chciałam wam tak po części opowiedzieć co ostatnio działo się w moim życiu.

Zacznę od tego co działo się najwcześniej, czyli wizyta u Moniki. Ona ma suczkę o imieniu Sisi oraz kota, który jest bezimienny , widocznego na zdjęciu niżej. Tak, ta paskuda na zdjęciu to ja

Było miło, no ale nie będę się rozpisywać. Wczoraj byłam z wizytą i mojego kolegi - Krzyśka, któremu bezpański kot okocił się w stodole. Kotki są naprawdę śliczne. Biało-brązowy ma na imię Felix no i są jeszcze dwa koty, które różnią się od siebie tylko odcieniem brązu na uszach. Ten z jaśniejszymi uszami to Figaro a z ciemniejszymi Filemon. Ja najbardziej polubiłam Felixa, bo nie miałam kłopotu z odróżnieniem go od swoich barci. Oto zdjęcia :





Wczoraj, znalazłam tak wielkiego ślimaka, że aż się przestraszyłam! Masakra, był chyba długi na 10-15cm a szeroki na ok. 3-5cm. było ich 2 ale, ten drugi już nie był taki okropny!





W Czwartek mam komers. Długie poszukiwania sukienki zakończyły się fiaskiem. Gdy się zdenerwowałam pożyczyłam sukienkę od mojej kuzynki - Wiktorii. Oto ona:

Co o niej myślicie - nadaje się, czy może szukać dalej?

Na koniec mały widoczek z okna





Dziś odbywa się piknik rodzinny na naszym szkolnym boisku, ale moi rodzice nie idą, a mi się niezbyt chcę. Byłam w lesie z psem. Musiał na czymś przeciąć jego poduszki pod palcami, bo krwawiły mu, w drodze powrotnej. Porzucałam mu Patyki, on się wygonił i wróciliśmy się do domu. Tak ogółem się nudzę, mój pies nie ma już na nic siły, a rodzice leżą i oglądają telewizję. Ostatnio zaczęłam czytać 2 część Książki 'Wilkołak' Steve'a Feasey'a. Jestem już na 10 rozdziale, zapowiada się fajnie, z resztą 1 część tez była ciekawa. 1 część nosiła tytuł 'wilkołak krwiożercza bestia' a ta co czytam teraz 'wilkołak czarny księżyc'. Wypożyczyłam na wakacje jeszcze 2 książki. Jedna nosi nazwę 'Pojedynki Wampirów' a druga 'Księżniczka wampirów' . Obie te książki napisała Alyxandra Harvey i nie nie pomyliłam się w zapisie, ona naprawdę ma tak na imię
Mam nadzieję, że was nie zanudziłam. Pomyślałam, że zacznę dodawać również i takie wpisy. Co o tym myślicie? Troszkę zboczyłam z tematu zwierząt, ale jakaś namiastka w tym była
  • awatar Gość: patrzac na te male kociaki podziwiam ile w takiej malocie jest energi do abawy i figlowania i ja to uwialbiam. uwielbiam patrzec i zabawiac sie a przy tym pekam bo to czysta rewia :) choc jestem podrapana i pogryziona to i tak kociak goni za moaja noga jak wariat a ja mu na to pozwalam .. ;)
  • awatar Gość: Slonko wiem ze lubisz lody ;) moze kiedys zaserwuje ci pyszne lody Amorino - osobiscie uwielbiam te wloskie artyzanalne smaki jak waniliowy limonka, czekolada ekwadorska i pistacja :)
  • awatar Gość: .. dawaj mi te slimaki, zrobie z nich uzytek ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Wygląd ogólny

Owczarek Niemiecki jest psem średniej wielkości, idealna wysokość w kłębie wynosi 62,5 cm dla psów i 57,5 dla suk. Długość ciała nieznacznie przekracza wysokość, mocny, dobrze umięśniony, o suchym solidnym kośćcu. Powinien sprawiać wrażenie silnego, inteligentnego i zwinnego. Proporcje jego doskonale harmonizujące z ruchami i jego zachowaniem nasuwają skojarzenie "w zdrowym ciele zdrowy duch". Łączy cechy fizyczne i psychiczne w sposób czyniący go zawsze gotowym do działania i wytrzymałym. W całości czyni wrażenie harmonijnego, szlachetnego i pewnego siebie, co wzbudza szacunek.
Głowa

Proporcjonalna do tułowia, ani zbyt ciężka ani zbyt lekka, nie za długa; nie za szeroka między uszami, w całości dobrze wyrzeźbiona.
Uszy

Średniej wielkości, szerokie u podstawy, wysoko osadzone stojące symetrycznie niestykające się, ostro zakończone, skierowane ku przodowi.
Oczy

Średniej wielkości, w kształcie migdała, nieco skośne, nie wypukle. Kolor współgrający z szatą, tak ciemny jak to możliwe. Wyrażające inteligencję, pełnię życia i pewność siebie.
Tułów

Długość ciała powinna przekraczać wysokość w kłębie i wynosić odpowiednio 100% do 117% tej ostatniej. Klatka piersiowa głęboka (ok. 45-48% wysokości w kłębie), ale niezbyt szeroka, spodnia część długa, zarysowana tak wyraźnie jak to możliwe. Żebra dobrze wysklepione, długie, ani wybrzuszone ani zbyt płaskie, łączące się z mostkiem na wysokości łokci. Klatka piersiowa rozwinięta,rozciągająca
się dość daleko ku tyłowi sprawia, że lędźwie są proporcjonalnie krótkie. Brzuch umiarkowanie podkasany, uwydatniony. Grzbiet prosty i mocno rozwinięty. Odległość między kłębem a zadem niezbyt długa. Kłąb ma być długi i dość wysoki, wyraźnie wyższy niż grzbiet, który się rozciąga bez załamań linią lekko opadającą ku tyłowi. Lędźwie szerokie, silne i muskularne. Zad długi i lekko opadający (około 23°). Zad zbyt związany lub prosty jest niepożądany.
Psychika charakter usposobienie

Mocne nerwy, uważność, szczerość, uległość, czujność i stabilny charakter są głównymi zaletami Owczarka Niemieckiego czystej rasy. Czyni go to doskonałym psem użytkowym w całkowitym tego słowa znaczeniu szczególnie stróżującym, obronnym, służbowym.
Umaszczenie

Czarne z regularnym czerwonobrązowym, brązowym, żółtym do jasnoszarego podpalaniem. Czarny ograniczony do czapraka. Szary lub jasnopłowy z przesianiami, ze znaczeniami odpowiednio jaśniejszymi (podpalanie), czarny bez znaczeń, szary bez znaczeń lub ze znaczeniami podpalanymi lub płowymi mniej lub bardziej intensywnymi. Małe znaczenia białe na piersi lub jasny kolor na wewnętrznej stronie łap są tolerowane. Psy bez maski lub z maską zredukowaną, oczami żółtymi lub przenikliwie jasnymi, ze znaczeniami jasnymi na wewnętrznej stronie łap, są uważne za słabo pigmentowane. Za wyjątkiem maści czarnej, podszerstek jest zawsze lekko szary. Ostateczny kolor nie jest zdeterminowany przed pierwszym linieniem.
Ogon

Z sierścią puszystą, opada, co najmniej do stawu skokowego, ale nie może przekroczyć środka śródstopia. Kiedy pies jest spokojny ogon zwisa tworząc lekki łuk. Kiedy się podekscytuje lub jest w ruchu krzywa unosi się nie przekraczając jednak linii poziomu. Ogon nienaturalnie skrócony jest niedopuszczalny.
Szata

Sierść okrywowa jest tak gęsta i zwarta jak to możliwe, złożona z prostych włosów, sztywnych przylegających do ciała. Sierść jest krótka na głowie, pokrywa spodnią stronę małżowiny uszu, przednią stronę kończyn, łap i palców, jest dłuższa na karku. Wydłuża się na tylnej stronie kończyn, wierzchniej i tylnej aż do wysokości nadgarstka i stawu skokowego. Sierść krótka jak u kreta jest wadą.
Grupa

I FCI psy pasterskie i zaganiające, herding (owczarki) AKC, pastoral (pasteskie) BKC.
  • awatar Gość: lubie jeszcz labradory i takie male mieszance ;)
  • awatar Gość: uwielbiam owczarki- to najpiekniejsza i najinteligentniejsza z psich ras- wole krotkowlose ;)
  • awatar Świat zwierząt: @eMm!: Szczęściara ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Zadbany pies jest naszą najlepszą wizytówką, dodatkowo jest to także czynnik, który umożliwi nam rzadsze wizyty u weterynarza i pomoże nawiązać głęboki kontakt z naszym ulubieńcem. Pamiętać musimy o takich zabiegach już od szczenięcia, ponieważ przyzwyczajony pies chętnie pozwala nam wykonywać przy nim wszelkie czynności, co skróci ich czas, a także ułatwi nam na przykład wizyty u lekarza.


Czyszczenie uszu
Wszystkie rasy psów powinny mieć regularnie przeglądane i czyszczone uszy. U niektórych z nich rosną wewnątrz włosy, które upośledzając cyrkulację powietrza sprzyjają rozwojowi chorobotwórczych patogenów. Z tego względu włosy te należy bezwzględnie usuwać. Szczególną uwagę zwracamy na uszy u psów z długimi i oklapniętymi uszami- u nich infekcje uszu są szczególnie częste. Prawidłowe wnętrze ucha u psa jest bez wydzielimy, ewentualnie lekko błyszczące od woskowiny, ale nigdy nie jest ona ciemna i nie ma przykrego zapachu. Uszy czyścimy zawsze na mokro- specjalnym płynem. Nalewamy jego niewielką ilość do wnętrza, potem masujemy ucho u jego podstawy, słysząc charakterystyczne chlupotanie i wycieramy wewnątrz watką oraz patyczkiem. Nie wkładamy niczego za głęboko do ucha, a jeżeli zauważymy w uchu jakieś ciało obce to musimy koniecznie udać się do weterynarza, żeby opróżnił ucho z takiej zawartości. Dobrze też jest odpowiednio osuszyć uszy psa po kąpieli w rzece lub stawie, a także zapobiegać zamoczeniu uszu podczas kąpieli w domu- można to zrobić za pomocą specjalnych gumowych zatyczek. Wata jest raczej niepolecana, gdyż może zostać w uchu i ciężko będzie nam ją usunąć.

Mycie zębów
Mycie zębów wciąż jest u nas bardzo mało popularne, a stan uzębienia naszych pupilów tragiczny. Pamiętajmy, że zapobieganie odkładaniu się kamienia nazębnego u psa nie tylko ogranicza dla nas późniejsze wizyty i ściąganie kamienia u weterynarza, ale też niweluje nieprzyjemny zapach z jamy ustnej. Mycie rozpoczynamy jak najwcześniej, używając specjalnej szczoteczki do zębów i pasty dla psów- dostępnej w sklepach zoologicznych. Jeżeli pies mimo wszystko nie toleruje takiego mycia to stosować możemy specjalne pasty enzymatyczne, rozpuszczające kamień nazębny, dodawane do pokarmu. Początkowo, gdy pies jest młody i ma czyste zęby to myjemy je raz w tygodniu, natomiast jeżeli kamień już występuje to zwiększamy częstotliwość takiego mycia i używamy wyłącznie past enzymatycznych. Bardzo zaawansowany kamień nie nadaje się do takiego usunięcia, musi zrobić to lekarz.

Obcinanie pazurów
Częstotliwość obcinania pazurów u psów uwarunkowana jest przede wszystkim ich trybem aktywności - psy biegające dużo, szczególnie w mieście, na twardym podłożu rzadko mają z nimi problemy, natomiast mało aktywne czworonogi, preferujące spacer po miękkiej nawierzchni bardzo często mają je za długie. Objawia się to przede wszystkim charakterystycznym „stukaniem” paznokci o twarde podłoże- najczęściej panele w domu. U większości psów pazury należy obcinać co 4-6 tygodni. Pazur psa posiada wewnątrz bogato unaczyniony i unerwiony rdzeń- jego naruszenie sprawia psu ból i powoduje krwawienie. Rośnie on wraz z pazurem i obcinanie go staje się wtedy bardzo trudne bez naruszenia rdzenia. Dlatego tak ważne jest dla nas regularne ich skracanie, przerośnięty rdzeń trudno bowiem skrócić, więc późniejsze skracanie będzie boleśniejsze. Przerosnięte pazury mają także negatywny wpływ na zdrowie psa- rosnąc zaginają się one pod spód, co długofalowo powoduje osłabienie funkcji ścięgien w palcu i powoduje dyskomfort. Może dojść także do bolesnego złamania takiego pazura, albo u małych psów może on nawet wrastać w opuszkę, stanowiąc początek infekcji.

Jak rozpoznać jak daleko sięga w paznokciu rdzeń? O ile jest to pazur biały to nie stanowi to dla nas problemu- jest on łatwo widoczny pod światło. W przypadku ciemnym pazurów, które występują u psów dużo częściej sprawa jest utrudniona i często zdajemy się tu na nasze wyczucie i doświadczenie. Punktem pokazującym nam, że nie powinniśmy ciąć dalej jest biała kropka na środku przekroju przeciętego przez nas pazura.

Jak poradzić sobie z obcięciem przerośniętych pazurów? Musimy wykazać się tutaj dużą cierpliwością- tniemy takie pazury kilka milimetrów raz w tygodniu- stopniowo powinien cofać się wtedy w nich rdzeń. Jeżeli jednak proces przerostu rdzenia trwał zbyt długo to będzie nam bardzo ciężko go zredukować.
Przy pielęgnacji psów liczy się przede wszystkim nasza wytrwałość i opanowanie. Nie róbmy nic na siłę i nie zrażajmy się po pierwszych niepowodzeniach. Nasz pupil na pewno będzie nam za to wdzięczny i następny raz będzie dla nas obojga dużo przyjemniejszy.
 

 
Regularne obcinanie psich pazurów, zwłaszcza jeżeli nasz pupil przebywa przede wszystkim w domu, to bardzo ważny element jego codziennej pielęgnacji, o którym nie można zapominać.

Potrzebne będą:

ostre nożyczki do obcinania psich pazurów (pod żadnym pozorem nie wolno używać nożyczek, z których sami korzystamy),
puder,
psie ciasteczka,
pomocnik, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Najlepiej jest wybrać moment, kiedy pies jest w miarę spokojny – ułatwi to nam zadanie. W innym wypadku dobrze jest poprosić o asystę i ewentualne przytrzymanie pupila inną osobę, najlepiej taką, którą pies zna i nie przejawia wobec niej agresji.

Przed przystąpieniem do zabiegu należy dokładnie objerzeć pazury i zlokalizować żyłkę – czyli ciemniejszą część – w pazurze psa. W przypadku psów z jasnymi pazurami nie powinno to sprawić większych problemów, jeżeli więc pies ma ciemne pazury, może to wymagać konsultacji z weterynarzem.

Obcinanie najlepiej zacząć od brzegu pazura, stopniowo schodząc do korzenia, ciąć zdecydowanym ruchem. Jeżeli pazur zacznie krwawić, trzeba przycisnąć do niego wacik aż do momentu jego ustania. Po obcięciu pazurów za każdym razem należy dać psu nagrodę w postaci np. psiego przysmaku.
 

 
Dodam pare wpisów po kosciele. Dziś procesja ;P Jak mi sie nie chce iść ;p;p;p
 

 
Macie jakieś pomysły na wpis?
 

 
Gnu pręgowane, gnu pasiaste (Connochaetes taurinus) – gatunek kopytnego ssaka z rodziny krętorogich. Żyje w dużych stadach, najczęściej wraz z zebrami, gazelami i żyrafami zamieszkują południową i wschodnią Afrykę. W poszukiwaniu pokarmu odbywają długie wędrówki, w czasie których pokonują wiele przeszkód, np. głębokie rzeki.


Wysokość w kłębie: 130 – 140 cm[3]
Długość z głową: 175 – 230 cm lub 240
Długość ogona: 70 – 100 cm
Masa ciała: samce 160 – 270 kg, samice 140 - 260 kg[3]

Ubarwienie: sierść szara z pionowymi brunatnymi pręgami.Rogi u osobników obu płci. Gnu pręgowane tworzą stałe stada złożone z samic z małymi albo z samców. Stada samic z młodymi liczą przeciętnie ok. 10 osobników. W sprzyjającym okresie wykazują terytorializm, dopiero w porze suchej przemieszczają się w poszukiwaniu pokarmu tworząc większe skupiska. W regionach stale suchych tworzą olbrzymie stada, liczące nawet kilka tysięcy osobników, migrujące w poszukiwaniu bardziej sprzyjających warunków. Młode samce po osiągnięciu dojrzałości płciowej (w wieku ok. 1,5 roku) są odganiane od matki i łączą się w luźne grupy samców.
Gnu żyje średnio 15-20 lat

Ruja przypada na czerwiec. Samica rodzi jedno młode po ciąży trwającej około 8-8,5 miesiąca. Biega ono razem z matką już po kilku godzinach. Z pokarmu matki może korzystać nawet do 8 miesiąca życia, mimo że trawę zaczyna jeść po tygodniu.

Gnu pręgowate jest hodowane w licznych zoo, gdzie dość dobrze się rozmnaża. Pierwsze na świecie narodzny gnu pręgowanego w warunkach hodowlanych miało miejsce w roku 1887 we wrocławskim zoo.
 

 
niedźwiedź himalajski Niedźwiedź himalajski (Ursus thibetanus), nazywany także księżycowym, tybetańskim lub obrożnym, to gatunek bardzo blisko spokrewniony z baribalem. Żyje w lasach na górzystych obszarach niemal całej powierzchni kontynentu azjatyckiego. Jego charakterystyczna, gęsta czarna sierść z białym znaczeniem na klatce piersiowej w kształcie litery ,,V” nie pozwala pomylić niedźwiedzia himalajskiego z żadnym innym gatunkiem.

Dorosłe osobniki płci męskiej osiągają wagę nawet 150 kg, jednak samice są mniejsze i właściwie nie przekraczają wagi 90 kg. Mimo sporych rozmiarów, zwierzęta te są niezwykle zwinne- szybko poruszają się na ziemi, potrafią także świetnie wspinać się na skały i drzewa, w których koronach budują sobie gniazda na kształt platformy. niedźwiadek himalajski Gałęzie drzew są dla tego gatunku doskonałym źródłem pożywienia. Niedźwiedzie himalajskie są wszystkożerne. Żywią się owocami, pędami bambusa, jajami ptaków, bęzkręgowcami, miodem oraz mięsem. Uważa się go za niedźwiedzia bardzo agresywnego, często dochodzi do ataków na człowieka. Dzieje się tak z powodu coraz częstszego zajmowania terytoriów niedźwiedzi przez ludzi.

Niedźwiedź himalajski prowadzi zdecydowanie samotniczy tryb życia. Osobniki różnej płci łączą się w pary wyłącznie w okresie godowym. Samica po trwającej 7 miesięcy ciąży rodzi 2 do 4 młodych, które po 2 latach opuszczają ją i zaczynają samodzielne życie. Jego długość wynosi zwykle ok. 25 lat.

W wyniku rabunkowej gospodarki człowieka oraz polowań, niedźwiedź himalajski znajduje się na skraju wyginięcia. Mięso tego zwierzęcia uważane jest za przysmak i chociaż zabijanie go jest prawnie zakazane, wielu ludzi nic sobie z tego nie robi. Powstały nawet specjalne farmy, na których hoduje się niedźwiedzie himalajskie właśnie na mięso i w celu pozyskiwania części uznawanych za lecznicze (żółć), jednak to nie zatrzymało nielegalnych polowań na te zwierzęta.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ryc. Główne etapy sezonu lęgowego kani czarnej
rodzina
jastrzębiowate
opis

Długość ciała: 55-60 cm

Wielkości myszołowa, ale o smuklejszej sylwetce z dłuższymi skrzydłami. Podobna do kani rudej, ale nieco mniejsza, ciemniejsza, z płytko wciętym ogonem. Ubarwienie brunatne z bardziej szarą, drobno kreskowaną głową i rozjaśnieniami na pokrywach naskrzydłowych, które w locie tworzą jasne pasy na wierzchu skrzydeł. Od spodu skrzydeł szare, słabo skontrastowane pola na częściach dłoniowych skrzydeł. Ogon brunatny, drobno prążkowany.

Lata zwinnie manewrując skrzydłami i ogonem..
miejsca
Głównie zachodnia i północna część kraju, najliczniej na Mazurach, Pomorzu Zachodnim, w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku; a na pozostałym obszarze tylko na rozproszonych stanowiskach
siedlisko
Brzegi lasów liściastych i mieszanych w pobliżu terenów otwartych i zbiorników wodnych oraz w dolinach rzecznych
liczebność
Bardzo nieliczny ptak lęgowy, ostatnio na wielu obszarach notuje się spadek liczebności
gniazdo
W rozwidleniu bocznych konarów w koronie drzewa liściastego, rzadziej iglastego. Zbudowane z gałęzi, wyścielone trawami oraz różnymi odpadkami (szmatki, kawałki papieru, sierść)
lęg
2-3 żółtawe, rdzawo i brunatno plamkowane jaja. Wysiadywanie 28-31 dni. Młode uzyskują lotność po ok. 6 tygodniach
pokarm
Różnorodny pokarm zwierzęcy zdobywany w terenie otwartym i nad wodami, m.in. ryby, gryzonie, drobne ptaki, także padlina
wędrówki
Wędrowna. Przylot: IV-V, odlot: VIII-IX
ochrona
Gatunek chroniony, wymieniony w Polskiej czerwonej księdze zwierząt jako bliski zagrożenia, oraz w Dyrektywie ptasiej; zagrożony przez utratę siedlisk poprzez wyrąb starych drzew w pobliżu wód, likwidację zabagnień i zadrzewień oraz intensyfikację rolnictwa